Prawa człowieka, Prawo, prawa człowieka , nie korzystałam chyba

[ Pobierz całość w formacie PDF ]
5
5
Prawa człowieka – aksjologia Unii eUroPejskiej
Prawa człowieka to fundament aksjologiczny Unii Europejskiej. Obok demokra-
cji jako formy ustroju, państwa prawa jako wymogu formalnego i etycznego
oraz równości i wolności – prawa człowieka stanowią o statusie jednostki
w Unii Europejskiej.
sPis TreŚci
Wstęp Cor sit exeratum
Wstęp
3
Aksjologia Unii Europejskiej
3
Prawa człowieka w Unii Europejskiej
8
Podstawy prawne
9
Ochrona praw człowieka przez Unię Europejską.
Instytucje
12
Ochrona praw człowieka przez Unię Europejską.
Polityki
15
Podsumowanie
17
Releksja nad aksjologią Unii Europejskiej jest niezbędna
dla zrozumienia, czym Unia jest, jakie realizuje cele i ja-
kie wartości promuje przez swoje struktury w państwach
członkowskich oraz na świecie, prowadząc samodzielną
politykę zagraniczną.
3
I. Wstęp
Przyjęło się, że o prawach człowieka najczęściej wypowiadają się prawnicy. Nie zawsze tak
było. Kiedy jednak ochrona praw człowieka uzyskała gwarancje prawne, została obudowana
instytucjami, sądami i trybunałami, stała się domeną jurystów. Ma to swoje i pozytywne, i ne-
gatywne strony. Pozytywne jest z pewnością to, że prawa człowieka mogą być skutecznie,
na drodze sądowej, chronione. „Ciemną stroną” władzy prawników jest natomiast to, że nie
potrzebują, w mniemaniu ich sporej części, spoglądać dalej niż poza przepis prawny lub stwo-
rzony system. Tym samym spłaszczają problematykę praw człowieka do badania orzecznic-
twa i przeglądu instytucji.
Celem niniejszego opracowania nie jest przeprowadzenie analizy ilozoicznej oraz udzie-
lenie odpowiedzi na pytanie o kondycję aksjologiczną Unii Europejskiej, lecz jedynie przedsta-
wienie węzłowych zagadnień, które pozwolą zrozumieć, czym dziś jest Unia Europejska, jaka
jest jej tożsamość i jakie w niej miejsce zajmują prawa człowieka. Opis instytucji oraz prawa
służy określeniu znaczenia praw człowieka i miejsca jednostki w Europie, dlatego został rów-
nież przedstawiony w tej publikacji
Konrad Adenauer był katolikiem,
choć ze swoją wiarą się nie obnosił.
Bardzo lubiane były jego troskliwie
opracowane radiowe przemówienia
z okazji Bożego Narodzenia. Łączył
w nich proste przekazywanie orędzia
Biblii z odniesieniem do współ-
czesnych wydarzeń politycznych,
przede wszystkim wskazując na
zagrożenia komunizmu na świecie.
Zawsze uważał, że katolicy powinni
angażować się w życie polityczne.
Wyraził to już w 1922 r. podczas
Katholikentagu – zjazdu niemieckich
katolików:
W Niemczech żyje
jedna trzecia katolików i dwie trzecie
niekatolików. Musimy walczyć o to, by
niekatolicy uznali ważność zasad chrze-
ścijańskich w życiu publicznym oraz
o to, by przynajmniej osłabić sprzeciw
tych, których nie możemy pozyskać
jako sojuszników. Być może, a raczej na
pewno, w poprzednim okresie za bardzo
trzymaliśmy się z dala od niekatolików.
Nie rozwijaliśmy przez to wspólnych
ideałów chrześcijańskich, które są
pielęgnowane i wysoko cenione także
wśród ewangelików. Powinniśmy więc
czynić wysiłki, by zdążać ręka w rękę
z podobnie myślącymi ewangelikami
i starać się wzajemnie wspierać
. Myśli
o współpracy chrześcijan w dziedzinie
politycznej towarzyszyła potrzeba
rozwijania i umacniania kontaktów
międzynarodowych, „wzajemnych
powiązań i jednoczenia katolików
z różnych krajów”.
II. Aksjologia Unii Europejskiej
II.1. Religijna i laicka tożsamość Europy
Gdy czyta się pisma „ojców założycieli” Wspólnot europejskich, od których wywodzi się dzi-
siejsza Unia Europejska, trudno jest uwierzyć w ciągłość instytucji, ich kultury działania i re-
alizowanych celów. Wartości, które chroni i realizuje Unia, znacząco różnią się od tych, jakie
mieli na myśli pomysłodawcy integracji europejskiej. Różne są źródła tego zjawiska – z jednej
strony Europa ideowo nie jest tożsama z tą tużpowojenną, także inne problemy towarzyszą
narodom europejskim współcześnie, a inne towarzyszyły po traumatycznym doświadczeniu
wojny totalnej. Niezależnie jednak od przemian kulturowych i społecznych wymuszających
zmiany w postrzeganiu człowieka i jego problemów, widoczne jest w rozwoju integracji prze-
wartościowanie.
W przedmowie do zbioru wypowiedzi
Roberta Schumana
, francuskiego ministra spraw
zagranicznych, wielkiego protagonisty integracji europejskiej, Bronisław Geremek tak scharak-
teryzował jego przekonania:
W poglądach politycznych Roberta Schumana szczególne miejsce
zajmowało ideowe zaangażowanie w życie publiczne, wynikające z zasad personalizmu chrześci-
jańskiego (wpływ wywarł na niego Jacques Maritain). Z poszanowania godności osoby ludzkiej
wywodził także demokrację oraz prawa człowieka i nie wahał się głosić, że powinnością chrześcija-
nina i obywatela jest nie tylko szanować autonomię religii i polityki, ale także uznawać wewnętrzne
powiązania między domeną duchową a świecką, bo pozwala to postrzegać politykę w jej wymiarze
etycznym
1
. Podobnie jak R. Schuman myśleli wówczas kanclerz Niemiec
Konrad Adenauer
i włoski premier
Alcide de Gasperi
. Wyraźne przekonania twórców Wspólnot europejskich,
aktywnych chrześcijan na forum polityki, charakteryzowały narodziny integracji europejskiej.
Nic więc dziwnego, że integracja europejska na samym początku postrzegana była niekiedy
przez środowiska europejskiej lewicy za spisek papistów.
x16952/konrad-adenauer/?print=1
[dostęp: 10 stycznia 2011 r.].
1
B. Geremek,
Przedmowa
[w:] R. Schuman,
Dla Europy
, Znak, Kraków 2003, s. 8.
Sześćdziesiąt lat po powstaniu pierwszej Wspólnoty (Europejskiej Wspólnoty Węgla
i Stali) w Parlamencie Europejskim odbyło się przesłuchanie kandydata na członka Komisji –
Rocco Buttiglionego. Został on na tyle skutecznie zdyskredytowany ze względu na swoje
przekonania, odwołujące się do chrześcijaństwa, że ostatecznie zrezygnował z kandydowa-
nia. Jako argument przeciwko Buttiglionemu podnoszono zarzut o braku respektowania praw
człowieka w odniesieniu do kobiet i homoseksualistów.
Znamienna dla instytucji europejskich jest przedrukowana przez rocznik „Teologii Poli-
tycznej” instrukcja dotycząca sal skupienia w Parlamencie Europejskim, która zakazuje pozo-
stawiania w sali jakichkolwiek materiałów do modlitwy oraz nakazuje każdorazowo usuwanie
wszelkich symboli religijnych
2
. Zważywszy na chrześcijańskie początki integracji europejskiej,
co najmniej interesującym zjawiskiem jest obserwowana, nawet przez tak zdystansowanych
obserwatorów, jak amerykański żyd Joseph Weiler, europejska chrystofobia
3
. I tak w efekcie
przewrotnie, dla historycznej równowagi, niektóre środowiska konserwatywne postrzegają
współczesną Unię Europejską jako spisek europejskiej lewicy. W konsekwencji bezwzględnie
odrzucają pomysł integracji.
Można sobie zadać uzasadnione pytanie, dlaczego w rozważaniach o aksjologii Unii Eu-
ropejskiej na pierwszym miejscu postawiona została kwestia chrześcijańskich źródeł integracji
oraz odsunięcie się od nich. Otóż przyjmowana przez społeczność aksjologia stanowi wyraz
kultury, ma ona odzwierciedlenie nie tylko w prawie, ale także sztuce, mentalności, edukacji,
sposobie życia. Centralnym zaś pytaniem każdej kultury jest pytanie o Boga. I jak dla twórców
Unii Europejskiej odpowiedź ta była oczywista, tak też wydaje się być ona oczywista dla Euro-
pejczyków odrzucających pomysł jakiegokolwiek, choćby nawet kompromisowego odwołania
do Boga w dokumencie podstawowym dla Unii, czyli Traktacie o Unii Europejskiej lub Karcie
praw podstawowych.
Obraz nazbyt czarno-biały nie odpowiada jednak rzeczywistości. Z pewnością tak jak
u początków integracji, tak i współcześnie ścierają się dwa stanowiska: religijne i laickie. Nale-
ży równocześnie przyznać obecnie przewagę zwolennikom myślenia laickiego, wypierającego
Boga w sferę prywatności. Inaczej myśleli ojcowie założyciele. Laickie postrzeganie rzeczywi-
stości wyraża się w stanowiskach Parlamentu Europejskiego, działaniach Agencji Praw Pod-
stawowych czy wypowiedziach przedstawicieli Komisji. Jednocześnie opisana wyżej tendencja
w rozwoju integracji nie ogranicza się jedynie do Unii Europejskiej, ale jest charakterystyczna
dla kultury europejskiej w ogóle.
Czy różnica zdań w kwestii Boga wyklucza wspólny mianownik wartości w Unii Euro-
pejskiej? To pytanie wydaje się zasadne, ponieważ odpowiedź: „nie wyklucza” sprawiłaby, że
można byłoby się nad tym pytaniem prześlizgnąć i przejść do omówienia poszczególnych war-
tości spajających Europę. Wbrew rzucającym się w oczy sporom, udaje się odnaleźć zgodę
powszechną dla niektórych dóbr, które leżą na sercu może nie wszystkim Europejczykom, ale
z pewnością większości. Kwestią zasadniczą jest jednak ich uzasadnienie i rozumienie, które
stanowi ostateczne kryterium przy podejmowaniu konkretnych decyzji.
Pytanie „jak”
zawsze
poprzedza
pytanie „dlaczego”
, gdyż od odpowiedzi na to drugie pytanie zależy treść, głębia
i przekonanie o konieczności postępowania w określony sposób. Jeżeli rozumiem „dlaczego”,
Nie dość, że Unia odbiera innym cel,
to sama zaczyna dryfować bez celu
i spoiwa. Spór o zapis o chrześcijańskich
korzeniach Europy w preambule
unijnej konstytucji pokazał, że Europie
brak duchowego spoiwa. Nie jest
nim na pewno święta dla Francuzów
zasada laickości, w imię której francuski
prezydent nie chciał odwołania do
Boga i chrześcijaństwa. Nie może też
być nim liberalne podejście do życia
i decydowania o swym życiu i śmierci,
którego wcieleniem są ustawy umożli-
wiające eutanazję w Holandii czy Belgii.
Choć bez dziedzictwa chrześcijaństwa
nie sposób sobie wyobrazić dzisiejszej
Europy, Unia dziś się go wstydzi.
Dowodem na to są puste kościoły
w Niemczech, programowa walka
socjalistów z Kościołem katolickim
w Hiszpanii czy kuriozalny przykład
pewnego duńskiego pastora, który głosi
dobrą nowinę w paraii pod Kopenhagą,
choć publicznie przyznał, że nie wierzy
w Boga…
J. Pawlicki, „Gazeta Wyborcza”
z 23 czerwca 2005 r.
pl/1,75515,2783195.
html#ixzz1B0FenxRB.
2
„Teologia Polityczna” 2006–2007, nr 4, s. 16
3
J.H. Horowitz Weiler,
Chrześcijańska Europa. Konstytucyjny imperializm czy wielokulturowość
, W drodze, Poznań
2003, s. 63.
5
nie tylko wiem „jak działać”, ale jestem o tym przekonany,
a moje przekonanie przekłada się na poświęcenie na rzecz
dobra wspólnego, a więc w przypadku Unii Europejskiej – na
rzecz tej wspólnoty ludzkiej, jaką tworzy dzisiejsza Europa.
Owo poświęcenie przejawia się w zaangażowaniu obywatel-
skim, trosce o los innych, tych bliższych i dalszych, lub choćby
w gotowości płacenia podatków.
Dzisiejszy spór aksjologiczny w Europie toczy się właśnie
wokół kwestii Boga i ma znaczenie nie tylko dla chrześcijan,
ale także dla wyznawców innych religii. Dla wielu muzułma-
nów Europa przez to jest obca kulturowo, że wyklucza Boga
ze sfery publicznej. Dla wielu Europejczyków Europa stałaby
się obca, gdyby Bóg stanowił podstawowy punkt odniesienia
dla postępowania w życiu społecznym i politycznym. Oś sporu
przebiega zatem nie między poszczególnymi wyznaniami, jak
niegdyś, lecz między laickością a religijnym postrzeganiem rze-
czywistości, w tym rzeczywistości społecznej i politycznej.
II.2. Podstawowe wartości
Mając świadomość różnych uzasadnień wartości, a więc róż-
nych odpowiedzi na pytanie „dlaczego?”, należy podkreślić, że
w wielu sprawach wytworzył się w Unii Europejskiej politycz-
ny konsensus.
Zanim jednak zostanie zakreślony horyzont tego kon-
sensusu, warto zwrócić uwagę, że integracja europejska
była w swych zalążkach postrzegana jedynie jako idea współpracy gospodarczej. Wspólnoty
stanowiły więc w oczach niektórych obserwatorów zgromadzenia interesu, w których z góry
wykluczona została głębsza podstawa relacji międzypaństwowych. Gdzieniegdzie można spo-
tkać się z poglądem, zgodnie z którym Europejska Wspólnota Węgla i Stali była francuskim
pomysłem na ograniczenie możliwości odrodzenia się niekontrolowanej siły gospodarczej Nie-
miec. W rzeczywistości, nawet jeśli traktaty założycielskie nic o tym nie wspominały, twórcom
integracji musiał przyświecać głębszy cel niż tylko współpraca gospodarcza nastawiona na
zwiększenie dobrobytu lub osiąganie nawet więcej niż doraźnych celów partykularnych jedne-
go z państw członkowskich.
Obrazowo rzecz ujmując, dwóch przyjaciół, którzy jednego dnia pokłócą się, następnie po-
biją, jeden drugiemu wybije oko, a pierwszy drugiego pozbawi majątku, o ile są zdrowi na umy-
śle, nie przystąpią następnego dnia do sporządzenia umowy spółki, której celem będzie wspólny
interes gospodarczy. Warunkiem przystąpienia do realizacji przedsięwzięcia gospodarczego jest
pojednanie na bazie doświadczeń dnia minionego oraz wzajemne uznanie win i praw.
Nie inaczej było w przypadku dwóch największych państw Wspólnot, czyli Niemiec i Fran-
cji, pojednania narodów niemieckiego i francuskiego w wyniku długotrwałego procesu i uzna-
nia, że podstawowym dobrem Europy jest pokój i przestrzeganie praw człowieka. Współpraca
gospodarcza była więc logiczną konsekwencją tych pierwszych założeń, a zarazem motorem
ich urzeczywistniania. R. Schuman tak ujął tę kwestię w latach 50. XX wieku:
Już teraz Europej-
[ Pobierz całość w formacie PDF ]