Projekt Starożytna Strzała Wingmakers AAP vol1, Teoria Spiskowa

[ Pobierz całość w formacie PDF ]
SPIS TREŚCI
Prolog TYGIEL 826 .E...................................................................................................3
Rozdział Pierwszy ODKRYCIE A PUSTYI.............................................................9
Rozdział Drugi REKOESAS.....................................................................................27
Rozdział Trzeci ARTEFAKT.........................................................................................41
Rozdział Czwarty PIERWSZY KOTAKT.................................................................58
Rozdział Piąty – PIERWSZY KOTAKT......................................................................77
Rozdział Szósty W TRASIE......................................................................................102
Rozdział Siódmy ETC...................................................................................................125
Rozdział Ósmy ZEMI....................................................................................................158
Rozdział Dziewiąty IEDOKOŃCZOE SPRAWY................................................182
Rozdział Dziesiąty UJAWIEIA..............................................................................202
Rozdział Jedenasty RASA CETRALA..................................................................235
Rozdział Dwunasty RESTRUKTURYZACJA...........................................................271
Rozdział Trzynasty DYSOAS.................................................................................279
Rozdział Czternasty PRZEBŁYSKI PAMIĘCI.........................................................311
Rozdział Piętnasty W POTRZASKU..........................................................................329
Rozdział Szesnasty SUWEREOITEGRALOŚĆ..............................................347
Rozdział Siedemnasty SKARBICA WIEDZY.........................................................374
Strona
2
¨ WingMakers LLC, All Rights Reserved
Prolog TYGIEL 826 .E.
Podróżniczka Przestworzy stanęła na skraju spowitego senną mgłą stromego kanionu,
przyciągnięta tu ogromną strukturą skalną wydającą się sięgać nieba. Nigdy wcześniej
nikt z jej plemienia nie ośmielił się wyruszyć tak daleko w góry. Pochodziła ona z
plemienia Chakobsa, którego korzenie genetyczne wypływały od Majów, a których
potomkowie stali się znani jako Indianie Anasazi północnego Nowego Meksyku. Jej
szczupłe o brązowej karnacji ciało ozdobione było rytualnymi tatuażami oznaczającymi
jej przywództwo wśród ZnawcówJaźni.
ZnawcyJaźni skupiali się na rozwoju duchowym plemienia Chakobsa. Stworzyli oni
szereg rozmaitych rytuałów, ceremonii przejścia, komnat medytacyjnych lub kivas, a
także odpowiedzialni byli za zapisy plemienne utrzymywane w trosce o pochodzenie,
historię i system wierzeń.
Podróżniczka Przestworzy miała trzydzieści cztery lata, odziana była w garbowaną skórę
jelenia sięgającą jej do kolan oraz turkusowe koraliki przyozdabiające szyję i dekolt. Tuż
nad sercem widniał odcisk jej prawej dłoni w błękitnofioletowej barwie, z
przyczepionymi doń malusieńkimi białymi paciorkami oznaczającymi gwieździste niebo
– odniesienie do jej imienia. Jej proste, czarne włosy opadały za ramiona na plecy,
przytrzymywane przez opaskę na głowie, wykonaną z króliczego futra. Jej młodzieńcza
twarz oprawiała oczy sędziwego człowieka o dużej mądrości.
Kontynuowała zamierzone zejście do kanionu, gdzie z głębokich cieni wznosiła się
spiczasta struktura skalna, skierowana ku bladobłękitnemu niebu niczym impertynencki
palec zamoczony w czerwonej farbie, wskazujący niewidoczne gwiazdy. Widok ten był
właśnie tym, co przyciągnęło jej uwagę poprzedniego dnia.
Kiedy szła w kierunku czerwonego wzniesienia z piaskowca, uwagę jej przykuł pewien
błysk światła. Słońce właśnie wzniosło się na krawędź kanionu, kusząco odbijając się od
jakieś przedmiotu leżącego jedynie sześć metrów przed nią. Nagle poczuła się jak
człowiek wkraczający na wzbroniony teren. Jej ciało zastygło w miejscu, a oczy utkwiły
na błyszczącym obiekcie, nie większym niż ludzka głowa, do połowy zakopanym w
Strona
3
¨ WingMakers LLC, All Rights Reserved
sosnowych igłach, pomiędzy dwoma sękatymi konarami drzew stojącymi niczym
niezawodni strażnicy.
Z początku pomyślała, że może to być odłamek srebra, lecz zbliżywszy się do obiektu
zauważyła iż pokryty jest on niezwykłymi oznakowaniami, jakby cienkimi wężykami
pełzającymi po jego powierzchni, ale w bezruchu, zastygłymi jak ślady po pazurach
niedźwiedzia. Przykucnąwszy nad przedmiotem dostrzegła, że jego kolor był zarówno
złoty jak i srebrny, czego nigdy wcześniej nie widziała. Przyjrzała się bliżej jego
połyskującej powierzchni. Obiekt ten bez wątpienia był nienaturalny. Tego była pewna.
Nie stworzyła go ani natura, ani też nikt z jej plemienia.
Zaintrygowana i oczarowana jego niezwykłym kolorem, przez kilka minut próbowała
zdecydować jak, lub czy w ogóle, do niego się zbliżyć. Jeśli miał on właściwości
nadprzyrodzone, jej zadaniem było wykorzystać go w sposób praktyczny dla jej ludu.
Jeśli natomiast stanowił zagrożenie, to należało go oddalić jak najdalej z ich ziemi. Jako
szamanka na jej ojczystej ziemi, miała powinność zachowywać się dociekliwie i
odpowiedzialnie.
Podróżniczka Przestworzy uniosła dłoń nad obiekt, jakby go błogosławiąc. Jej wąskie usta
wyrecytowały starożytny werset jej ludu, „Jesteś mi znany w wielkiej tajemnicy. Czuję się
zaszczycona twoją obecnością.” Jej dłoń zaczęła drżeć, po czym całe ciało zadygotało
niczym przeszyte falą prądu elektrycznego. Nagle jakaś siła przyciągnęła jej dłoń do
obiektu powodując, że mimowolnie szczelnie go objęła, jakby był potężnym magnesem.
Jej palce, zaciskając się w niekontrolowanym odruchu, chwyciły przedmiot i przyciągnęły
do klatki piersiowej, tuląc jakby był niemowlęciem. Całe jej ciało objęły wszechobecne
wibracje.
Wszystko, co wiedziała – każde doświadczenie, jakie przeżyła – zostało oczyszczone. Jej
umysł opróżnił się niczym woreczek motyli otwarty na wietrze, czuła się całkowicie
wolna od swojej przeszłości i przyszłości. Odczuwała teraz tylko przelotny ogrom całej
sytuacji. Przez długi czas trzymała obiekt na klatce piersiowej, zupełnie nie świadoma
swoich poczynań. Stopniowo zaczynała być świadoma wagi tego, co trzyma. Było dość
ciężkie, o wadze mniej więcej małego dziecka, mimo swego niewielkiego rozmiaru.
Strona
4
¨ WingMakers LLC, All Rights Reserved
Z pewnym wysiłkiem, umieściła obiekt z powrotem na ziemi. Gdy tylko to zrobiła, zaczął
on niemalże niedostrzegalnie wibrować. Wyraźne linie na powierzchni przedmiotu
zaczęły się rozmywać. Podróżniczka Przestworzy przetarła oczy, niedowierzając w to, co
ujrzała. Na jej twarzy pojawiło się mieszane uczucie zakłopotania i strachu, ale nie mogła
się poruszyć. Wszystko zaczynało stawać się jak we śnie, poczuła jak obleka ją jakaś
lekka mgiełka – Wielka Tajemnica jej przodków.
Światło w kanionie migotało i pulsowało wyraźnie w rytmie hipnotycznego tancerza.
Przed nią znajdowali się trzej wysocy, dziwnie wyglądający, ale przystojni mężczyźni. Ich
oczy mieniły się w barwach błękitnej, zielonej i fioletowej, promieniejąc pogodnie. Ich
długie, czyste, białe włosy opadały na klatkę piersiową. Odziani w szmaragdowej barwy
szaty, które były dziwnie przeźroczyste, stali na przeciwko niej jak majestatyczne drzewa.
Nie odczuwała żadnego strachu, gdyż wiedziała, że ma tylko jedno wyjście: ustąpić i
czekać, co się stanie.
„Jesteśmy twoją przyszłością, a nie tylko przeszłością jak teraz sądzisz,” przemówiła
jedna z istot, stojąca w środku. Ona natomiast kiwnęła potwierdzająco głową, próbując
przekazać, że ich zrozumiała, ale jej ciało było całkiem gdzie indziej – w jakimś innym
świecie, o którym szybko zapominała.
Zauważyła, że chociaż usłyszała słowa, to wymawiające je usta się nie poruszyły.
Przemawiał bezpośrednio do jej umysłu. I w dodatku perfekcyjnie mówił w języku
Chakobsan, co było niespotykane u ludzi postronnych.
„Zostałaś wybrana. Nadszedł czas, abyś wzniosła spojrzenie poza jasność ognia i rozpaliła
swój własny płomień. Jesteś naszym posłańcem do twego świata. Jako że jesteś
Podróżniczką Przestworzy, my jesteśmy Twórcami Twoich Skrzydeł. Razem
przedefiniujemy to, co zostało nauczone. Przetopimy to, co utrwaliło się jako prawda.
Ochraniamy wszystko, co zawsze było i zawsze będzie, nasze.”
Mogła tylko obserwować. Szacunek do owych Twórców Skrzydeł samoistnie wypełnił jej
serce. Istoty przed nią stojące wywołały to przez ich samą obecność. Uczucie to rozlało
się w jej wnętrzu, jakby nagle otwarto jakiś ukryty, niekończący się zbiornik.
Strona
5
¨ WingMakers LLC, All Rights Reserved
[ Pobierz całość w formacie PDF ]