Przekroczyc Prog Nadziei, Jan Pawel II

[ Pobierz całość w formacie PDF ]
Jan Paweł II
PRZEKROCZYĆ PRÓG NADZIEI
Spis treści :
Zamiast wprowadzenia -- Vittorio Messori ......................................................................................................................... 1
PapieŜ: wyzwanie i tajemnica. .............................................................................................................................................. 7
Modlić się: jak i dlaczego....................................................................................................................................................... 9
Modlitwa Namiestnika Chrystusowego.............................................................................................................................. 10
Czy Bóg naprawdę istnieje? ................................................................................................................................................ 11
Dowody na istnienie Boga jeszcze aktualne? ..................................................................................................................... 12
Dlaczego Bóg się ukrywa? ................................................................................................................................................... 13
Czy Jezus jest prawdziwie Synem BoŜym? ........................................................................................................................ 14
Bóg, który zbawia................................................................................................................................................................. 16
Zbawienie w centrum dziejów ludzkości............................................................................................................................ 16
Bóg jest Miłością, ale dlaczego tyle zła? ............................................................................................................................. 18
Bezsilność Boga? .................................................................................................................................................................. 18
Co to znaczy zbawić? ........................................................................................................................................................... 19
Dlaczego tyle religii? ............................................................................................................................................................ 21
Budda? .................................................................................................................................................................................. 22
Mahomet? ............................................................................................................................................................................. 24
Synagoga w Wadowicach. ................................................................................................................................................... 24
W trzecie tysiąclecie -- jako mniejszość.............................................................................................................................. 26
Wyzwania nowej ewangelizacji........................................................................................................................................... 26
Młodzi: czy rzeczywiście nadzieja? .................................................................................................................................... 29
Upadek komunizmu -- dlaczego?........................................................................................................................................ 30
Czy tylko Kościół katolicki ma rację? ................................................................................................................................ 32
W poszukiwaniu utraconej jedności. .................................................................................................................................. 34
Dlaczego podzieleni? ............................................................................................................................................................ 35
Kościół na Soborze. .............................................................................................................................................................. 36
Sobór konieczny, choć inny. ................................................................................................................................................ 37
Jakościowa odnowa chrześcijaństwa. ................................................................................................................................. 37
Kiedy świat mówi ,,nie''. ...................................................................................................................................................... 38
śycie wieczne -- czy jeszcze istnieje? .................................................................................................................................. 40
Wierzyć -- ale jaki z tego poŜytek? ..................................................................................................................................... 41
Ewangelia a prawa człowieka. ............................................................................................................................................ 43
W obronie kaŜdego Ŝycia. .................................................................................................................................................... 44
Totus Tuus. ........................................................................................................................................................................... 46
Kobieta. ................................................................................................................................................................................. 46
Aby się nie lękać. .................................................................................................................................................................. 47
Wejść w obszar nadziei........................................................................................................................................................ 48
- 1 -
Zamiast wprowadzenia -- Vittorio Messori
Propozycja
Darzę głębokim szacunkiem kolegów dziennikarzy i pisarzy, którzy pracują dla telewizji. Ale właśnie dlatego nie
próbowałem nigdy odbierać im chleba, mimo często ponawianych propozycji. Wydaje mi się bowiem, Ŝe słowa -- a więc
to, co stanowi surowiec naszej pracy -- mogą mieć róŜny cięŜar gatunkowy i róŜną zdolność oddziaływania w zaleŜności
od tego, czy powierzamy je ,,fizyczności'' zadrukowanego papieru, czy teŜ ,,niematerialności'' sygnałów elektronicznych.
Tak czy inaczej, kaŜdy jest więźniem własnego Ŝyciorysu; ja osobiście -- jeśli to ma jakieś znaczenie -- poznałem w Ŝyciu
tylko redakcje gazet i wydawnictw, natomiast są mi obce telewizyjne scenografie, kamery, blask jupiterów.
Muszę uspokoić Czytelnika: nie zamierzam zagłębiać się dalej w te dywagacje, pasujące bardziej do dyskusji wśród
,,massmediologów'', nie chcę teŜ nikogo zadręczać przydługimi dygresjami autobiograficznymi. To, co dotąd
powiedziałem, wystarczy, aby uzmysłowić Czytelnikowi zaskoczenie (a moŜe nawet lekkie zakłopotanie), jakie wywołała
we mnie pewna rozmowa telefoniczna pod koniec maja 1993 roku.
Jak kaŜdego poranka, schodząc do swojej pracowni powtarzałem w duchu słowa Cycerona: ,,Si apud bibliothecam
hortulum habes, nihil deerit'' (,,CzegóŜ ci jeszcze brakuje, jeśli masz bibliotekę, a przy niej ogródek''). Był to czas
szczególnie intensywnej pracy: zakończyłem właśnie korektę jednej ksiąŜki i byłem zajęty szlifowaniem następnej.
Jednocześnie musiałem kontynuować bieŜącą współpracę z czasopismami. Obowiązków mi zatem nie brakowało. Ale nie
brakowało teŜ naleŜnej wdzięczności Temu, który pozwalał mi je wypełniać, dzień po dniu, w ciszy i samotności owej
pracowni nad brzegiem jeziora Garda, z dala od wszelkich wpływowych salonów politycznych i kulturalnych, ale takŜe
religijnych. CzyŜ bowiem sam Jacques Maritain -- człowiek stojący poza wszelkim podejrzeniem i serdeczny przyjaciel
Pawła VI -- nie zalecał tym, którzy chcą nadal kochać katolicyzm, a moŜe nawet go bronić, by zachowywali umiar i
powściągliwość w swoich kontaktach z tak zwanym światem katolickim?
JednakŜe owego wiosennego dnia w ciszę mojego schronienia wdarł się niespodziewanie dźwięk telefonu. Dzwonił
dyrektor generalny RAI -- Włoskiego Radia i Telewizji. Choć znał moją niechęć do występowania w programach
telewizyjnych, juŜ wcześniej bowiem odmawiałem w nich udziału, chciał mnie uprzedzić, Ŝe juŜ wkrótce otrzymam pewną
propozycję. I tym razem -- napominał -- odmowa nie wchodzi w grę.
I rzeczywiście, w następnych dniach odbyłem jeszcze kilka telefonicznych rozmów ,,z Rzymem''. Sytuacja nabierała
stopniowo konkretnych -- i trochę niepokojących -- kształtów. W październiku 1993 roku miało upłynąć piętnaście lat
pontyfikatu Jana Pawła II. Ojciec Święty przyjął propozycję RAI, by z tej okazji udzielić wywiadu telewizyjnego. Miał to
być absolutny precedens w dziejach papiestwa, które w kolejnych stuleciach widziały juŜ wszystko. Wszystko -- ale nigdy
jeszcze Następcy Piotra siedzącego przed kamerami telewizji, aby przez godzinę odpierać krzyŜowy ogień pytań
dziennikarzy.
Wywiad miał zostać nadany przez RAI wieczorem tego samego dnia, w którym przypadała piętnasta rocznica pontyfikatu,
a zaraz potem -- przez wszystkie największe sieci telewizyjne na świecie. Dowiedziałem się, Ŝe przeprowadzenie wywiadu
postanowiono powierzyć niŜej podpisanemu, poniewaŜ od lat śledzono to, co w ksiąŜkach i artykułach piszę na tematy
religijne: ze swobodą człowieka świeckiego, ale zarazem w postawie solidarności chrześcijanina, świadomego, Ŝe Kościół
został powierzony nie tylko duchowieństwu, ale wszystkim ochrzczonym, choć kaŜdy ma w nim do spełnienia własne
zadania na określonym poziomie.
Zwrócono uwagę zwłaszcza na oŜywioną dyskusję wokół Raportu o stanie wiary, ale takŜe na owoce duszpasterskie tej
ksiąŜki i na pozytywny wpływ, jaki wywarła ona na cały Kościół dzięki masowym wydaniom w wielu językach.
Opublikowałem ją w 1985 roku, relacjonując w niej kilkudniową rozmowę z najbliŜszym doradcą teologicznym PapieŜa,
kardynałem Josephem Ratzingerem, prefektem Kongregacji Nauki Wiary, czyli byłego Świętego Oficjum. RównieŜ tamten
wywiad był nowością, wydarzeniem bez precedensu w dziejach Instytucji, której zamiłowanie do milczenia i tajemnic stało
się tematem legend (często ,,czarnych'', antyklerykalnych).
Aby powrócić do roku 1993, dodam na razie tylko tyle, Ŝe w ramach przygotowań do wywiadu (prowadzonych bardzo
dyskretnie, tak Ŝe Ŝadna wieść o nich nie dotarła do uszu dziennikarzy) spotkałem się takŜe z Janem Pawłem II w Castel
Gandolfo.
Przy tej okazji miałem moŜność wyjaśnienia -- z naleŜnym szacunkiem, ale i ze stanowczością, która być moŜe
zaniepokoiła część obecnych (ale nie Gospodarza, wyraźnie wdzięcznego za synowską szczerość) -- jakimi intencjami
zamierzałem się kierować, przygotowując schemat pytań do wywiadu. Przyznano mi tu całkowitą autonomię, a jedyna
wskazówka, jaką usłyszałem, brzmiała: ,,Proszę się kierować własnym uznaniem''.
Siła wyŜsza
JednakŜe sam PapieŜ nie docenił ogromu zajęć, zaplanowanych dla niego na wrzesień -- miesiąc, w którym upływał
ostateczny termin nagrania wywiadu i przekazania go technikom telewizyjnym tak, aby mieli oni czas niezbędny na
,,opracowanie'' materiału przed transmisją. Dowiaduję się teraz, Ŝe program zajęć papieskich na ten miesiąc zajmował bite
trzydzieści sześć stron wydruku komputerowego. Obejmował spotkania bardzo róŜnorodne, z których kaŜde wymagało
starannego przygotowania: obok podróŜy do dwóch diecezji włoskich (Arezzo i Asti) była przewidziana między innymi
pierwsza wizyta cesarza Japonii w Stolicy Piotrowej; miała się teŜ odbyć pierwsza podróŜ na tereny byłego Związku
Radzieckiego -- na Litwę, Łotwę i do Estonii (co pociągało za sobą konieczność przynajmniej pobieŜnego zapoznania się z
- 2 -
niełatwymi językami tych krajów; PapieŜ czuje się do tego zobowiązany, nakazuje mu to jego pasterska gorliwość i
pragnienie, by wszystkie narody świata mogły ,,zrozumieć'' jego przepowiadanie Ewangelii).
Tak czy inaczej, okazało się, Ŝe ze względu na te dwa ,,precedensy'' -- japoński i bałtycki -- dodanie jeszcze trzeciego,
telewizyjnego, nie jest moŜliwe. Tym bardziej Ŝe Jan Paweł II w swojej wielkoduszności obiecał nagrać aŜ cztery godziny
wywiadu, tak aby reŜyser (znany i ceniony Pupi Avati) mógł wybrać najlepsze jego fragmenty do godzinnej transmisji
telewizyjnej. Planowano następnie opublikowanie całości wywiadu w ksiąŜce, aby w ten sposób uczynić zadość intencji
pasterskiej i katechetycznej, która skłoniła PapieŜa do przyjęcia całego projektu. JednakŜe nawał zajęć, o czym była tu
mowa, uniemoŜliwił mu w ostatniej chwili realizację przedsięwzięcia.
Co do mnie, to wróciłem nad jezioro, aby w ciszy mojej pracowni rozmyślać -- jak zwykle -- o tych samych problemach, o
których miałem rozmawiać z PapieŜem.
To przecieŜ Pascal, spoglądający z portretu na biurko, przy którym pracuję, powiedział: ,,Wszystkie kłopoty ludzi biorą się
stąd, Ŝe nie umieją oni usiedzieć spokojnie we własnym pokoju''.
Co prawda, zaangaŜowałem się w przedsięwzięcie, o którym tu mowa, nie z własnej inicjatywy, w Ŝadnym wypadku nie
moŜna go teŜ nazwać ,,kłopotem'' -- jeszcze czego! Nie ukrywam jednak, Ŝe postawiło ono przede mną kilka problemów.
Przede wszystkim jako katolik zadawałem sobie pytanie, czy rzeczywiście jest rzeczą stosowną, by PapieŜ udzielał
wywiadów, i to w dodatku telewizyjnych. Czy nie naraŜa się w ten sposób na ryzyko (niezaleŜne, rzecz jasna, od jego
wielkodusznych intencji, ale nieuniknione jako skutek oddziaływania bezwzględnych mechanizmów, jakie rządzą mass
mediami), Ŝe jego głos zostanie zagłuszony przez chaotyczny zgiełk świata, który wszystko zamienia w banalne
widowisko, pełne wzajemnie sprzecznych opinii i bezustannej gadaniny na kaŜdy temat? Czy jest wskazane, aby sam
NajwyŜszy Pasterz rzymskiego Kościoła naginał się do formuły rozmowy z dziennikarzem i rozpoczynał swoje
wypowiedzi od zwyczajnego ,,według mnie'', rezygnując z uroczystego ,,My'', w którym pobrzmiewa głos liczącego dwa
tysiące lat Misterium Kościoła?
Takie pytania zadawałem nie tylko sobie, ale takŜe -- choć z naleŜnym szacunkiem -- innym.
Oprócz tego rodzaju problemów ,,zasadniczych'' wskazywałem równieŜ na fakt, Ŝe kompetencja, jaką mogłem zdobyć
dzięki wieloletniej pracy w dziedzinie informacji religijnej, prawdopodobnie nie wystarczała, aby skompensować mój brak
doświadczenia w pracy z telewizją. Zwłaszcza w sytuacji tego rodzaju -- najbardziej wymagającej dla dziennikarza, jaką
moŜna sobie wyobrazić. RównieŜ jednak te moje zastrzeŜenia natrafiły na racje przeciwne.
Tak czy inaczej, operacja ,,Piętnastolecie pontyfikatu w telewizji'' nie została przeprowadzona i moŜna się było
spodziewać, Ŝe skoro minęła rocznicowa okazja, przestanie się juŜ o niej wspominać. Mogłem więc znów zająć się
stukaniem na mojej maszynie do pisania i śledzeniem z tą samą miłością i szacunkiem wypowiedzi Biskupa Rzymu, ale w
taki sposób, jak to czyniłem poprzednio -- za pośrednictwem Acta Apostolicae Sedis.
Niespodzianka
Minęło kilka miesięcy. Pewnego dnia, tak samo niespodziewanie jak poprzednio, znów zadzwoniono do mnie z Watykanu.
Moim rozmówcą był dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej -- ten operatywny i sympatyczny psychiatra
hiszpański przekwalifikowany na dziennikarza, Joaquín Navarro-Valls, który naleŜał do najbardziej zdecydowanych
zwolenników idei wywiadu. Navarro miał mi przekazać wiadomość, która -- jak mnie zapewnił -- zaskoczyła jego samego.
OtóŜ w imieniu PapieŜa miał mi powiedzieć, co następuje: ,,Choć nie mogłem odpowiedzieć Panu osobiście, nie
zapomniałem o Pańskich pytaniach. Zainteresowały mnie i sądzę, Ŝe nie powinny pozostać bez odpowiedzi. Zastanawiam
się nad nimi i od pewnego czasu, na ile pozwalają mi moje zajęcia, przygotowuję odpowiedzi na piśmie. PoniewaŜ włoŜył
Pan sporo pracy w sformułowanie pytań, ma Pan pewne prawo, aby otrzymać odpowiedzi... Przygotowuję je i przekaŜę je
Panu. Potem proszę je wykorzystać wedle własnego uznania''.
Jednym słowem, kolejny raz Jan Paweł II potwierdził trafność określenia: ,,PapieŜ niespodzianek'', towarzyszącego mu od
dnia wyboru, który sam zresztą był wydarzeniem nieprzewidywalnym.
Ciąg dalszy był taki, Ŝe pewnego dnia pod koniec kwietnia 1994'roku odwiedził mnie Navarro-Valls, przywoŜąc w teczce
duŜą białą kopertę. Był w niej wcześniej zapowiedziany tekst, napisany własnoręcznie przez PapieŜa, który -- aby jeszcze
mocniej wyrazić osobiste zaangaŜowanie, z jakim zapisywał te stronice -- długimi pociągnięciami pióra podkreślił bardzo
liczne fragmenty tekstu: Czytelnik znajdzie je wydrukowane kursywą, zgodnie z sugestią samego Autora. Zostały takŜe
zachowane odstępy, wprowadzone często między poszczególnymi akapitami [nie dotyczy tej wersji z tej strony
internetowej]
Szacunek naleŜny tekstowi tego rodzaju, w którym liczy się kaŜde słowo, kierował mną takŜe w zleconej mi pracy
adiustacyjnej. Ograniczyłem się w niej do takich interwencji, jak: dodanie w nawiasach tłumaczeń wyraŜeń łacińskich;
drobne poprawki oryginalnej interpunkcji, czasem niezbyt precyzyjnej; dodanie imion osób (na przykład: Yves Congar,
tam gdzie PapieŜ napisał skrótowo Congar); proponowanie synonimów w zdaniach, gdzie dane słowo występuje dwa razy;
poprawa rzadkich nieścisłości w tłumaczeniu z polskiego. Do drobiazgów zatem, które w najmniejszym stopniu nie
dotyczyły treści.
- 3 -
Praca bardziej istotna polegała na wprowadzeniu dodatkowych pytań tam, gdzie tekst tego wymagał. Pierwotny schemat,
nad którym pracował Jan Paweł II, i to ze zdumiewającą gorliwością, nie pomijając ani jednego pytania (sam fakt tak
powaŜnego potraktowania skromnego dziennikarza wydaje się kolejnym dowodem -- gdyby go ktoś potrzebował -- pokory
PapieŜa, jego wielkodusznej gotowości wsłuchiwania się w głosy przeciętnych ,,chrześcijan z ulicy'') -- ów schemat zatem
składał się z dwudziestu pytań.
Pytania te były stanowczo zbyt liczne i zbyt długie jak na wymogi wywiadu telewizyjnego, nawet obszernego.
Odpowiadając na piśmie, PapieŜ mógł się wypowiedzieć szerzej, a w toku swoich odpowiedzi wskazywał nowe problemy,
te zaś wymagały dodania odpowiednio sformułowanych pytań. Aby przytoczyć tu jeden tylko przykład: problem młodych,
dla których nie starczyło miejsca w pierwotnym ,,schemacie'', a którym PapieŜ -- potwierdzając swoje szczególne do nich
przywiązanie -- poświęcił piękne stronice.
Tak czy inaczej, tekst w ten sposób opracowany przejrzał i zaaprobował Autor w wersji tutaj opublikowanej; jednocześnie
ukazują się oparte na niej przekłady na najwaŜniejsze języki świata. Trzeba to podkreślić, aby dać Czytelnikowi gwarancję,
Ŝe głos, który tu rozbrzmiewa -- tak osobisty, a zarazem tak pełen autorytetu -- jest w całości i wyłącznie głosem Następcy
Piotra.
Jeszcze jedna uwaga na temat redakcyjnego ,,opracowania'' tekstu: niektórzy doradzali mi interwencje bardzo duŜe --
dodanie komentarzy, uwag, wyjaśnień, cytatów z encyklik, dokumentów, przemówień. Ja jednak starałem się zachować
maksimum dyskrecji, ograniczając się do niniejszej noty wydawniczej, która ma jedynie wyjaśnić, jak potoczyły się sprawy
(tak ,,przedziwne'' mimo całej swej prostoty): nie chciałem umniejszyć niepotrzebnymi wtrętami niezwykłej nowości,
zaskakującego napięcia i teologicznego bogactwa tych stronic. Stronic, które -- jestem tego pewien -- mówią same za
siebie. I których intencja jest wyłącznie ,,religijna'': są one jedynie kolejnym świadectwem -- ujętym w literacką formę
,,wywiadu'' -- posługi Następcy Piotra jako nauczyciela wiary, apostoła Ewangelii, ojca i zarazem brata wszystkich ludzi.
Tylko katolicy widzą w nim ,,Wikariusza Chrystusa'', ale jego świadectwo o prawdzie i jego posługa miłości docierają dziś,
jak zawsze w przeszłości, do kaŜdego człowieka, czego dowodem jest teŜ niekwestionowany prestiŜ, jaki Stolica
Apostolska zdobyła sobie w społeczności międzynarodowej. W kaŜdym kraju, który odzyskuje wolność czy niepodległość,
jednym z pierwszych aktów suwerennego państwa jest decyzja o wysłaniu przedstawiciela do Rzymu, ad Petri Sedem. I nie
jest to podyktowane względami politycznymi, ale swoistą potrzebą ,,duchowej prawomocności'', nakazem ,,moralnym''.
Kwestia wiary
Stając wobec niełatwego problemu ułoŜenia serii pytań, co do których pozostawiono mi całkowitą swobodę, postanowiłem
z miejsca odrzucić wszelkie tematy polityczne, socjologiczne, a takŜe ,,klerykalne'', kojarzące się z ,,kościelną biurokracją''
-- stanowią one prawie sto procent informacji (czy dezinformacji) nazywanej arbitralnie ,,religijną'', a rozpowszechnianej
przez liczne, i to nie tylko ,,świeckie'', środki przekazu.
Pozwolę sobie przytoczyć tu fragment roboczej notatki, jaką przedłoŜyłem osobie, która zleciła mi przygotowanie
wywiadu: ,,Nie moŜna zmarnować czasu, jaki stwarza ta naprawdę wyjątkowa okazja, przez zadawanie pytań typowych dla
watykanologów. WaŜniejsza, daleko waŜniejsza niŜ Watykan, państwo jedno z wielu, choć niezwykłe; waŜniejsza niŜ
banalne dywagacje -- nie pozbawione sensu, ale wtórne, a czasem nawet sprowadzające na fałszywy trop -- o doraźnych
decyzjach instytucji kościelnej; waŜniejsza niŜ dyskusje o spornych kwestiach moralnych -- waŜniejsza niŜ to wszystko jest
wiara. Jej pewniki i niejasności; zagraŜający jej jakoby kryzys; sama moŜliwość wiary dzisiaj, w kulturach, dla których
prowokacją i przejawem nietolerancji jest twierdzenie, Ŝe istnieją nie tylko opinie, ale Ŝe istnieje jeszcze Prawda pisana
duŜą literą. Jednym słowem, warto wykorzystać okazję, jaką daje nam Ojciec Święty, aby poruszyć problem korzeni, a
więc tego, na czym opiera się cała reszta, a co wydaje się spychane na drugi plan, często nawet wewnątrz samego Kościoła,
jak gdyby nie chciano lub nie umiano otwarcie podejmować tego zagadnienia''.
Pisałem dalej w tej samej notatce: ,,MoŜna to zobrazować -- jeśli wolno -- Ŝartobliwą przenośnią: nie interesuje nas tutaj
całkowicie klerykalny (jak klerykalna jest takŜe pewna odmiana laickości) problem umeblowania komnat watykańskich:
czy jest ono klasyczne konserwatyści), czy nowoczesne progresiści). Nie interesuje nas teŜ PapieŜ, w którym wielu
chciałoby widzieć jedynie prezydenta swego rodzaju światowej agencji do spraw etyki, pokoju czy ochrony środowiska;
PapieŜ jako rzecznik i gwarant politycznej poprawności konformizmów modnych w kolejnych sezonach. Natomiast
chcemy zbadać, czy mocne są jeszcze fundamenty, na których wznosi się budowla Kościoła, poniewaŜ zachowuje ona
swoje znaczenie i prawomocność jedynie pod warunkiem, Ŝe nadal opiera się na pewności zmartwychwstania Chrystusa. A
zatem juŜ na samym początku rozmowy naleŜałoby skierować uwagę na skandal, jaki stanowi zagadkowa toŜsamość
PapieŜa jako takiego: nie jest on przede wszystkim jednym z wielkich tego świata, ale jedynym człowiekiem, który w
oczach innych ludzi jest bezpośrednim łącznikiem z Bogiem, zastępcą samego Chrystusa, Drugiej Osoby Trójcy Świętej. O
kapłaństwie kobiet, o duszpasterstwie homoseksualistów czy osób rozwiedzionych, o watykańskich strategiach
geopolitycznych, o stanowisku Konferencji Episkopatów w sprawie jedności politycznej katolików, o postawach
społeczno-politycznych ludzi wierzących i o wielu innych kwestiach moŜna, a nawet trzeba dyskutować, i to szeroko.
Najpierw jednak trzeba odnaleźć właściwą hierarchię rzeczy (często postawioną dziś na głowie, nawet w środowiskach
katolickich), a ona na pierwszy plan wysuwa pytanie proste i brutalne: czy to, w co wierzą katolicy i czego PapieŜ jest
najwyŜszym gwarantem, to prawda czy nieprawda? Czy chrześcijańskie Credo moŜna jeszcze przyjmować dosłownie, czy
naleŜy raczej zepchnąć je na drugi plan jako swego rodzaju staroświecką tradycję kulturową, zespół poglądów społeczno-
politycznych lub szkołę myślenia, nie widząc juŜ w nim wyzwania wiary w perspektywie Ŝycia wiecznego? Dyskusja o
kwestiach moralnych (od stosowania prezerwatyw po legalizację eutanazji), nie poprzedzona -- jak nieraz bywa -- refleksją
na temat wiary i jej prawdziwości, nie ma sensu, gorzej -- prowadzi w fałszywym kierunku. Jeśli Jezus nie jest Chrystusem,
to jakieŜ znaczenie moŜe dla nas mieć chrześcijaństwo i jego wymogi etyczne?''
- 4 -
Muszę przyznać, Ŝe nie miałem Ŝadnych trudności z uzyskaniem aprobaty dla tych załoŜeń. Przeciwnie: spotkałem się
natychmiast z całkowitą akceptacją, z pełną jednomyślnością Rozmówcy, który podczas naszego spotkania w Castel
Gandolfo zapewnił mnie, Ŝe zapoznał się z pierwszym projektem pytań, jaki mu przekazałem, i potwierdził, Ŝe zgodził się
udzielić wywiadu jedynie w perspektywie swojej posługi Następcy Apostołów; jedynie po to, by wykorzystać jeszcze i tę
okazję do głoszenia ,,kerygmatu'' -- wstrząsającego orędzia, na którym opiera się cała nasza wiara: ,,Jezus jest Panem; tylko
w Nim jest zbawienie, dziś tak jak wczoraj i zawsze''.
W tej perspektywie zatem naleŜy przyjmować i oceniać wybór literackiej formy wywiadu, który na początku budził moje
wątpliwości (jeśli ma to jakieś znaczenie). Obecny PapieŜ to człowiek ogarnięty niepowstrzymaną pasją apostolską; to
Pasterz, któremu zwykłe drogi wydają się zawsze niewystarczające i który sięga po wszelkie moŜliwe środki, aby głosić
ludziom Dobrą Nowinę. Jak mówi Ewangelia, chce on wychodzić na dachy (na których wyrósł dziś las anten
telewizyjnych) i wołać, Ŝe istnieje Nadzieja, Ŝe jest oparta na mocnym fundamencie i zostaje ofiarowana kaŜdemu, kto chce
ją przyjąć. Jednym słowem, takŜe rozmowę z dziennikarzem PapieŜ ocenia w świetle słów Pawłowych z Pierwszego Listu
do Koryntian: ,,Stałem się wszystkim dla wszystkich, Ŝeby w ogóle ocalić przynajmniej niektórych. Wszystko zaś czynię
dla Ewangelii, by mieć w niej swój udział'' (9, 22--23).
W takim klimacie zanika wszelka abstrakcja: dogmat przemienia się w ciało i krew, w Ŝycie. Teolog staje się świadkiem i
pasterzem.
,,Ksiądz Karol, proboszcz całego świata''
Z takiej właśnie intencji ,,kerygmatycznej'', z takiego ducha ,,pierwszego zwiastowania'' i ,,nowej ewangelizacji'', narodziły
się stronice tej ksiąŜki. Podczas ich lektury Czytelnik zrozumie, dlaczego nie chciałem dodawać bezuŜytecznych
komentarzy do słów tak bogatych w treść -- pasja ich Autora podrywa je jak gdyby do lotu. Jest to owa passion de
convaincre, która wedle Pascala powinna być cechą wyróŜniającą kaŜdego chrześcijanina i która bez wątpienia przenika do
głębi osobowość tego ,,Sługi sług BoŜych''.
Dla niego jest czymś oczywistym, Ŝe Bóg Jezusa Chrystusa nie tylko istnieje, Ŝyje i działa, ale jest takŜe -- i przede
wszystkim -- Miłością, podczas gdy Oświecenie i racjonalizm, które zatruły nawet niektóre nurty teologii, ale -- dzięki
Bogu -- na nim nie pozostawiły najmniejszego śladu, widzą w Bogu niewzruszonego Wielkiego Architekta, to znaczy
przede wszystkim Intelekt. NajwaŜniejsze orędzie, z którym PapieŜ chce dotrzeć do kaŜdego człowieka, jest chyba takie:
,,Zrozum, Ŝe kimkolwiek jesteś, jesteś kochany! Pamiętaj, Ŝe Ewangelia jest wezwaniem do radości! Nie zapominaj, Ŝe
masz Ojca i Ŝe kaŜde Ŝycie, nawet najbardziej bezsensowne w oczach ludzi, ma wieczną i nieskończoną wartość w oczach
Boga!''
Powiedział mi pewien wybitny teolog, jedna z bardzo niewielu osób, które miały moŜność przejrzeć ten tekst jeszcze w
rękopisie: ,,Ta ksiąŜka to objawienie -- bezpośrednie, wolne od schematów i filtrów -- religijnego oraz intelektualnego
świata Jana Pawła II, a tym samym takŜe klucz do odczytania i interpretacji całego jego nauczania''. Ten sam teolog nie
wahał się nawet stwierdzić, Ŝe ,,nie tylko współcześni komentatorzy, ale takŜe przyszli historycy nie będą mogli zrozumieć
pierwszego polskiego pontyfikatu, jeśli nie przeczytają tych stronic. Zapisane w porywie natchnienia, świadczące o czymś,
co ktoś lękliwy mógłby uznać za przejaw porywczości czy moŜe wielkodusznej nieroztropności, ukazują nam w sposób
niezwykle wyrazisty nie tylko umysł, ale takŜe serce człowieka, któremu zawdzięczamy tyle encyklik, listów apostolskich,
przemówień. Wszystko znajduje tutaj swoje korzenie: jest to zatem dokument dla dnia dzisiejszego, ale takŜe dla historii''.
Istotnie, Czytelnik znajdzie na tych stronicach szczególną ,,mieszankę'': wyznania osobiste, refleksję i wskazania duchowe,
mistyczną medytację, spojrzenia w przeszłość i przyszłość, rozwaŜania teologiczne, a takŜe filozoficzne. ChociaŜ więc
kaŜdą stronę trzeba czytać uwaŜnie (kto spróbuje sięgnąć pod powierzchnię prostego, potoczystego języka, natrafi na
zdumiewającą głębię), niektóre fragmenty wymagają szczególnego skupienia. Dzięki naszemu bezpośredniemu
doświadczeniu pierwszych czytelników moŜemy wszystkich zapewnić, Ŝe wysiłek z pewnością się opłaci. Czas i uwaga
zainwestowane w lekturę przyniosą obfite owoce. Pozwolą między innymi zauwaŜyć, Ŝe ogromnej otwartości Autora (w
porywach niezwykle śmiałej: wystarczy zajrzeć na stronice o ekumenizmie) towarzyszy zawsze ogromna wierność
Tradycji. I Ŝe ramiona otwarte na przyjęcie kaŜdego nie przesłaniają bynajmniej toŜsamości katolicyzmu, gdyŜ Jan Paweł II
ma pełną świadomość, Ŝe jest jej gwarantem i straŜnikiem wobec Chrystusa, nie ma bowiem ,,Ŝadnego innego imienia, w
którym moglibyśmy być zbawieni'' (Dz 4, 12).
Jak wiadomo, w 1982 roku francuski pisarz i dziennikarz André Frossard opublikował ksiąŜkę powstałą jako zapis serii
rozmów z obecnym PapieŜem; nadając jej tytuł, posłuŜył się wezwaniem, które stało się jakby programem pontyfikatu:
,,Nie lękajcie się!''
Nie zamierzamy oczywiście niczego ujmować tej doniosłej i znakomicie skonstruowanej ksiąŜce, trzeba jednak zauwaŜyć,
Ŝe powstała ona u progu posługi Karola Wojtyły na Stolicy Piotrowej. Natomiast tutaj Czytelnik znajdzie całe
doświadczenie piętnastu lat pontyfikatu, znamię tego wszystkiego, co się wydarzyło w tym okresie (a są to fakty
przełomowe: wystarczy wspomnieć o upadku marksizmu) w Ŝyciu samego PapieŜa, Kościoła, świata. To, co nie tylko
pozostało nietknięte, ale wydaje się wręcz zwielokrotnione (świadczą o tym niezbicie stronice tej ksiąŜki), to zdolność
tworzenia wizji, skupienia całej uwagi na przyszłości, patrzenia przed siebie -- w stronę ,,trzeciego tysiąclecia
chrześcijaństwa'', o którym PapieŜ mówi nieustannie z zapałem i ufnością czterdziestolatka.
Posługa Piotrowa
- 5 -
[ Pobierz całość w formacie PDF ]