Przesady-Kot, ♠♠OKULTYZM♠EGZORCYZM♠SATANIZM♠NEW AGE♠♠

[ Pobierz całość w formacie PDF ]
''Zło, że ludzie przestali wierzyć w Boga, nie polega na tym, że w nic nie wierzą,
ale że gotowi są uwierzyć we wszystko."
G. K. Chesterton
Kot, kominiarz i piątek trzynastego
Pan Bóg dał człowiekowi ogromny dar: rozum. Odchodząc od prawdziwej wiary i
rozumności człowiek jest w stanie uwierzyć w największe niedorzeczności i zabobony.
Wiele znanych osób: aktorów, piosenkarzy, polityków itp. w udzielanych wywiadach
przyznaje się do wiary w przesądy. Obserwując zachowanie "zwykłych" ludzi widzimy,
iż w życiu potocznym wierzymy w rzeczy nie mające potwierdzenia logicznego,
zdroworozsądkowego a tym bardziej naukowego.
Czy żyjemy zatem w świecie zabobonów i przesądów? Czy w dobie ogromnego
postępu nauki i techniki, gdy ceni się racjonalne myślenie, rzeczywiście wielu ludzi
wierzy w pechową trzynastkę? Okazuje się, że tak. Zabobony sięgające zamierzchłych
czasów i wywodzące się z pogańskich rytuałów, wierzeń czy praktyk, są tak mocno
sprzężone z naszym codziennym życiem, że stały się dla wielu czynami zupełnie
normalnymi.
Czym są zabobony?
Pojęciem tym określa się wiarę w zależność zachodzącą pomiędzy jakimś zjawiskiem,
a wykonywaniem określonych praktyk magicznych, celem zapobieżenia nieszczęściu,
lub przeciwnie, aby zapewnić sobie szczęście. Przy czym sama zależność jest
pozbawiona podstaw racjonalnych czy logicznych.
Psychologowie i socjologowie podają wiele przyczyn funkcjonowania zabobonów.
Zagłębiając się w historię możemy podać pewne przyczyny powstania niektórych
przesądów. Np. przed tysiącami lat ludzie wierzyli, że bogowie żyją w drzewach.
Gładzili je więc, by zjednać sobie bóstwa. Dzisiaj niektórzy dotykają drewna na
szczęście lub odpukują w niemalowane drewno, by czegoś nie zapeszyć.
Jednakże nas interesuje tu odpowiedź na pytanie: czy wiara w przesądy jest groźna?
Rozważmy zatem dwie płaszczyzny: religijną i psychologiczną.
Z religijnego punktu widzenia wiara w zabobony i przesądy jest grzechem przeciw
pierwszemu przykazaniu Bożemu. Rzecz ma się podobnie jak z wiarą w horoskopy,
które stanowią powszechną formę zabobonu. To nie czarny kot, piątek trzynastego
czy też wzięcie ślubu w maju wyznacza moje życie osobiste, małżeńskie, moje sukcesy
i porażki. Bo jakiż związek z moim szczęściem ma to, że chwycę się za guzik widząc
kominiarza? Albo wierzę w Bożą Opatrzność, wszechmoc i to, że Bóg widzi moje
życie i codziennie otacza mnie miłością; jestem dla Niego kimś ważnym, co udowodnił
poświęcając dla mnie swego Syna; albo wierzę, że to czarny kot czy też kominiarz
zdecydują czy spotka mnie coś dobrego czy coś złego.
Zwróćmy ponadto uwagę, iż wiara w zabobony wielu osobom pomaga usprawiedliwić,
czy wyjaśnić ich osobiste niepowodzenia, porażki, pozwala zepchnąć
odpowiedzialność ze swego np. niedbalstwa czy nieróbstwa na koty, majowe
małżeństwa, piątki trzynastego itp.
Należy też uważać by z zabobonną wiarą nie podchodzić do przedmiotów, które
zostały poświęcone Bogu. Jak uczy Katechizm Kościoła Katolickiego można poprzez
wypaczenie postawy religijnej zabobon wiązać z kultem, który ze swej natury jest
dobry i chrześcijański. Dziej się to wówczas "gdy przypisuje się magiczne znaczenie
pewnym praktykom, nawet uprawnionym lub koniecznym" (KKK 2111).
Ale wiara w zabobony ma jeszcze wymiar pozateologiczny. W dużej mierze człowiek
jest w stanie uwierzyć i przejąć się jakimś przesądem do tego stopnia, iż popada w
1
 paranoję i zadręcza się psychicznie. By to zilustrować posłużmy się przykładem. Grupa
młodych osób idących przez park spotyka kobietę-wróżkę, która zatrzymuje ich i chce
im powróżyć. Jedna z dziewczyn wyśmiewa wróżbitkę, ta podniesionym głosem przy
wszystkich mówi jej: "We wrześniu umrzesz". Złowroga przepowiednia wzbudziła
uśmiech u młodej dziewczyny, wszak myślała sobie: przecież nikt nie wie kiedy umrę,
a już na pewno jakaś wróżbitka. Grupa młodzieży poszła dalej. Mijały tygodnie i
miesiące. Młoda osoba zapomniała nawet o swym "wyroku". Jednak wierzyła w
niektóre przesądy i gdy minęły wakacje, nadszedł wrzesień - myśl mimowolnie
powróciła i coraz mocniej się narzucała. W połowie września ta osoba przestaje
normalnie funkcjonować. Nie chce o tym myśleć, ale im bardziej pragnie oddalić od
siebie ową myśl, tym mocniej ona powraca. W drugiej połowie września, w nocy lęki i
koszmary, w dzień stany lękowe; telefon w domu czy głos klaksonu na ulicy powoduje
w niej paraliż strachu, nie może się uczyć, odpoczywać itp. Minął wrzesień wszystkie
złowrogie objawy ustąpiły. Lecz za rok horror się powtórzył. Za pięć lat we wrześniu
umiera na zawał serca.
Czy wiara w zabobony jest więc groźna? Czy nie mogę dla zabawy czy ciekawości
czytać horoskopów czy wierzyć w jakieś przesądy? Św. Paweł odpowiada: "Wszystko
mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyć. Wszystko mi wolno, ale je niczemu nie
poddam się w niewolę" (1 Kor 6:12).
Czy człowiek mądry szuka rozrywki i zabaw w tym, co jest niedorzeczne? Jezus
Chrystus ma dla wszystkich o wiele lepszą propozycję, w której daje siebie samego:
swoją miłość, potęgę i opiekę, która przekracza granice ziemskiego tylko życia.
Nawet dziś, wśród wykształconych i (o zgrozo!) wierzących ludzi, funkcjonują pewne
zabobony. Oto kilka przykładów:
Odpukanie w niemalowane, aby nie zapeszyć. 13 piątek - feralny dzień. Czarny kot
przebiegający drogę przynosi pecha. Stłuczenie lusterka wróży nieszczęście. Nie
należy zawierać związków małżeńskich w maju. Nie żegnać się i nie witać w progu.
Nie wracać do domu po zapomnianą rzecz, a po powrocie należy usiąść na chwilę.
Deszcz w dniu ślubu zapowiada "opłakane życie". Kobieta niezamężna nie powinna
siadać na rogu stołu. Nie obcinać włosów między studniówką a maturą. Kobieta
ciężarna nie powinna patrzeć na osoby brzydkie, upośledzone. Widząc kominiarza
trzeba złapać się za guzik. W domu zmarłego poodwracać taborety i zasłonić lustra.
Posiadanie podkowy przynosi szczęście.
2
  [ Pobierz całość w formacie PDF ]