Przy torze kolejowym - streszczenie, Prace J. Polski, Medaliony - streszczenie szczegółowe

[ Pobierz całość w formacie PDF ]
Historia kobiety, która zmarła przy torze kolejowym, wcišż żyje w pamięci człowieka, który był wiadkiem jej mierci i nie potrafił tego zrozumieć. Niewielu z ludzi, wiezionych w zaplombowanych wagonach do obozów zagłady, odważyło się na ucieczkę. Taki czyn wymagał od nich większej odwagi niż to, że bez nadziei i sprzeciwu jechali na pewnš mierć. Ucieczka udawała się rzadko. Jedynym sposobem na wydostanie się z wagonu było oderwanie desek z podłogi. W ciasnocie stłoczonych ludzi rzecz taka wydawałaby się trudna do wykonania, jednak ludzie, wygłodniali, przerażeni i zbyt słabi na ucieczkę, doskonale rozumieli, że muszš ułatwić to innym. Przez wiele godzin, zbiorowym wysiłkiem, odrywano kilka desek. Póniej osoba zdecydowana na ucieczkę musiała zebrać w sobie tyle odwagi, by przeczołgać się przez wšskš szczelinę i dopać osi, a dalej przepełznšć do miejsca, które dawało jakškolwiek szansę na przeżycie. Potem należało wypać pomiędzy szyny lub poprzez koła na brzeg toru, szybko oprzytomnieć, stoczyć się z nasypu i uciec do lasu. Zdarzało się, że ludzie ginęli pod kołami, a czasami z połamanymi nogami i rękoma leżeli wydani na okrucieństwo wroga.Kobieta leżšca przy torach należała to tych odważnych, którzy zdecydowali się na ucieczkę. Była trzeciš z tych, którzy skoczyli przez otwór w podłodze wagonu. Za niš wyskoczyło jeszcze kilka osób i w tej samej chwili rozległa się seria strzałów. Jeden z pocisków zranił jš w kolano. O wiecie kobieta siedziała na zboczu toru kolejowego. Kilku jej towarzyszy zdołało uciec, dwóch zostało zabitych. Ciało jednego leżało pod lasem. Kiedy mężczyzna, który nadal o niej pamięta, znalazł jš, była sama.Po jakim czasie zaczęli nadchodzić od strony cegielni i wsi ludzie stali niedaleko i z lękiem obserwowali rannš. Nikt nie zatrzymywał się na dłużej. Naradzali się cicho i popiesznie odchodzili, nie odzywajšc się do uciekinierki. To ona zapytała, czy ludzie, leżšcy pod lasem nie żyjš. Wiedziała, że nie uzyska żadnego schronienia, ponieważ był to czas wzmożonego terroru i za udzielenie pomocy groziła mierć. Poprosiła młodego mężczyznę, by przyniósł jej z apteki weronalu, lecz odmówił jej. Przez chwilę leżała z zamkniętymi oczami, wreszcie popatrzyła na zebranych w pobliżu ludzi. Młody mężczyzna stał nadal, więc poprosiła, aby kupił dla niej wódkę i papierosy, na co się zgodził. Po jakim czasie była pijana i nie zwracała już uwagi na innych. Jaka stara wieniaczka przyniosła jej kubek mleka i chleb i odeszła szybko, widzšc nadchodzšcych od strony miasteczka policjantów. Pozostali ludzie również rozeszli się, pozostał tylko młody mężczyzna, który przyniósł kobiecie wódkę i papierosy. Policjanci zaczęli zastanawiać się, co należy zrobić. Uciekinierka zażšdała, aby jš zastrzelili. Mężczyni nie chcieli jednak spełnić jej proby. Podszedł do nich młodzieniec, któremu wyznała, że pod lasem leży jej mšż. Próbowała napić się mleka, lecz po chwili odstawiła kubek. Młody mężczyzna podszedł do niej i podał jej zapalniczkę. Kobieta napiła się wódki. Przed jej oczami przesuwali się kolejni ludzie, słyszała ich lękliwe rozmowy, słyszała, że nie mogš jej pomóc. Nikt nie pomylał o tym, by wezwać lekarza lub odwieć jš na stację. Chodziło im tylko o ty, by umarła.Kobieta zasnęła na kilka godzin i obudziła się wieczorem. W pobliżu stali dwaj policjanci i młodzieniec. Ponownie poprosiła, aby jš zastrzelili, choć nie wierzyła, że to zrobiš. Policjanci najwyraniej wahali się, rozważajšc, który z nich ma zabić uciekinierkę. Nagle usłyszała głos młodego mężczyzny, który oznajmił, że może to zrobić. Zobaczyła, że policjant podaje mu rewolwer. Ludzie, stojšcy dalej, usłyszeli strzał i odwrócili się zgorszeni, mówišc, że należało jednak kogo wezwać, a nie zabijać kobietę jak jakiego psa. W nocy z lasu wyszli dwaj mężczyni, by jš zabrać. Dopiero po chwili zorientowali się, że kobieta nie żyje. Jej ciało leżało na zboczu toru przez całš noc. Przed południem przyszedł sołtys z ludmi, by pogrzebać uciekinierów. Mężczyzna, który nadal pamięta kobietę, nie rozumie dlaczego młodzieniec jš zabił wydawać by się mogło, że włanie jemu najbardziej było żal rannej. [ Pobierz całość w formacie PDF ]